Moje marzenie – macierzyństwo

0
286

Każdy z Nas ma jakieś marzenie. Jeśli są ludzie, którzy twierdzą, że ich nie mają to wydaje mi się że sami się oszukują, lub ich życie jest naprawdę smutne. Ja marzeń mam wiele. Jednak największym z nich na dzień dzisiejszy jest to, żeby powiększyła się moja rodzina.

Nic mnie tak nie ucieszy jak narodziny dziecka

Wydaje mi się, że właśnie teraz jest najlepszy moment w moim życiu na macierzyństwo. Prawie dwa lata temu wyszłam za maż za mojego ukochanego. Natomiast w zeszłym roku podjęliśmy decyzję, że przeprowadzamy się do miasta rodzinnego mojego męża, ponieważ mieliśmy tam do dyspozycji mieszkanie na wyłączność, musieliśmy jedynie ponieść koszty generalnego remontu. W związku z tym, że mieszkanie te było dosyć stare i przez wiele lat nie odświeżane remont był dość kosztowny i czasochłonny, jednak w porównaniu z kosztem jaki musielibyśmy ponieść kupując mieszkanie w mieście w którym się poznaliśmy, studiowaliśmy i dotychczas mieszkaliśmy okazał się być on niewielki. Na szczęście nie mieliśmy problemów ze znalezieniem pracy. Mój mąż musiał ją zmienić w związku z wyprowadzką, natomiast ja mam to szczęście, że pracuje w firmie, która ma swoje biura w bardzo wielu miejscach w Polsce i jedynie zmieniłam miejsce świadczenia pracy. Pozostałe aspekty mojej pracy pozostały bez zmian.

Czas na powiększenie rodziny

Minęło już prawie sześć miesięcy odkąd mieszkamy na swoim i oboje z mężem czujemy, że to już czas na powiększenie rodziny. Niestety tak naprawdę nie mamy w pełni wpływu na to, czy i kiedy zostaniemy rodzicami. Jak na razie podchodzimy do tego na luzie, chociaż ja coraz bardziej odczuwam potrzebę macierzyństwa. Nie pomaga to jednak staraniom, ponieważ jak powszechnie wiadomo zbyt duża presja może przynieść negatywny skutek. Nie uważam, że oczekiwanie na dni płodne to najlepszy sposób na próbę powiększenia rodziny. Do zbliżeń powinno dochodzić zdecydowanie częściej niż tylko w czasie owulacji. Wydaje mi się, że polowanie na dni płodne to tak naprawdę stres, a wiadomo, że stres może znacząco obniżać płodność. Dlatego jak na razie cieszymy się z mężem swoją bliskością, mając nadzieję, że kiedyś nasza miłość zaowocuje potomkiem. Możliwe, że będziemy musieli jeszcze trochę poczekać na powiększenie się naszej rodziny, jednak staramy się o tym na razie nie myśleć w kategorii problemu. Niedługo moja umowa wygasa i możliwe, że moja podświadomość czeka, na bezpieczny moment na powiększenie rodziny. Jeśli jednak nigdy nam to się nie uda mam nadzieję, że pomimo tego będziemy umieli cieszyć się życiem i będziemy szczęśliwi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here